W weekendowym wydaniu programu Wstajesz i wiesz stacji TVN24 Tomasz Ciąpała, prezes Lancerto i członek zarządu naszego Związku przybliżył sytuację polskich przedsiębiorców w obliczu kolejnych lockdownów.
Nawiązując do powstania naszego Związku Tomasz Ciąpała zauważa w rozmowie, że: polscy przedsiębiorcy – nawet konkurencyjni wobec siebie – po raz kolejny pokazali, że potrafią współpracować w myśl takiej idei: mogę sam iść szybciej, ale dużo dalej dojdę w grupie.
W rozmowie prezes Lancerto podkreśla, że dla handlu i usług opartych o centra handlowe to już czwarte zamknięcie. Zapewnia o solidarności ze środowiskiem medycznym i zwraca uwagę na heroiczną walkę o zdrowie i życie. Zauważa, że w jej tle polscy przedsiębiorcy starają się natomiast walczyć o podstawową funkcję społeczną, czyli miejsca pracy. – Podliczyliśmy, że odpowiadamy razem za 200 000 osób w tym kraju, które zatrudniamy oraz o które się troszczymy i każde zamknięcie powoduje tzw. lukę gotówkową. To jest wg PwC około 30 mld zł. – mówi Tomasz Ciąpała. Podkreśla też, że trzeba ją wypełnić, zauważając, że częściowo robią to tarcze i banki, jednak kłopoty branży są bardzo duże. – Warto przypomnieć, że przed covidem nasza branża rocznie oddawała do budżetu państwa w formie różnych zobowiązań publicznoprawnych między 13 a 16 mld zł – mówi prezes Lancerto.
Przedstawiciel naszego Związku wskazuje też obszary, w których handlowcy potrzebują pomocy – wsparcie w utrzymaniu miejsc pracy oraz płynności finansowej. Zauważa, że pomoc płynie, choć zwraca też uwagę na to, że część firm została z niej wykluczona z uwagi na swoje PKD. W rozmowie wspomina także o tym, że każdy nowy lockdown wymaga pokonania nowych trudności. Jako przykład podaje limity de minimis obowiązujące firmy w Unii Europejskiej, które się pokończyły. – Jednym z naszych postulatów jest to, żeby Polska notyfikowała jak najszybciej tę decyzję Komisji Europejskiej, o tym żeby podnieść limit dla firm – mówi Tomasz Ciąpała. – Taka firma jak nasza w miesiącach: listopad i styczeń, kiedy byliśmy zamknięci, nie mogła skorzystać z tych dopłat do miejsc pracy, ponieważ pokończyły się limity – dodaje. Wskazuje też na drugi obszar: to oczywiście pomoc w tym, żebyśmy przeszli płynnościowo przez ten cały okres. Tu duża rola banku BGK, który pomaga zabezpieczać kredyty właśnie naszym firmom, ponieważ nasze zabezpieczenia są słabe.
W rozmowie z TVN24 Tomasz Ciąpała zwraca też uwagę na to, że konsumenci w Polsce bardzo szybko zmieniają swoje przyzwyczajenia i zachowania. – Obserwujemy dynamiczny wzrost w kanałach internetowych. To nie zastąpi tego, co handel tradycyjny generował, natomiast jest to pewnego rodzaju kroplówka po to, żeby tę płynność jakoś wspierać – obrazuje przedstawiciel naszego Związku.