Artur Kazienko dla TVN24
- 27 stycznia 2021
Aktualną sytuację handlowców przybliżył stacji TVN24 Artur Kazienko, prezes zarządu Kazar i członek zarządu naszego Związku w programie Wstajesz i wiesz.
W rozmowie Artur Kazienko zwraca uwagę na straty poniesione przez branżę, które w wyniku trzech lockdownów spowodowały wyrwę w przychodach w wysokości około 30-kilku miliardów złotych. Zauważa też, że handel w zasadzie jest otwarty, a z nieznanych do końca powodów rząd postanowił zamknąć część sklepów w galeriach handlowych. Dużą część tych sklepów stanową właśnie członkowie naszego Związku. Przedstawiciel ZPPHiU nawiązuje też do przepisów, którymi takie regulacje zostały wprowadzone. – Taka formuła działania jest według wielu prawników niezgodna z prawem. Dodatkowo my te działania postrzegamy jako takie, które samą branżę dzielą na mniejsze kawałki – mówi Artur Kazienko, porównując bezpieczeństwo kupowania butów w hipermarkecie czy spodni w sklepie przy ulicy z kupowaniem tych samych produktów w centrum handlowym. Podkreśla także, jak wiele przez czas trzech lockdownów zrobiły sklepy na rzecz działań antycovidowych i zapewnia o trosce handlowców o zdrowie pracowników i klientów. – Podejmujemy szereg działań, które nie pozwalają na to, żeby oceniać albo nazywać centra handlowe miejscami dużej transmisji – zauważa Kazienko.
W rozmowie poruszony został także temat konsultacji rządu z poszczególnymi branżami oraz spotkania przedstawicieli naszego Związku z wicepremierem, ministrem rozwoju, pracy i technologii Jarosławem Gowinem i wiceminister Olgą Semeniu i apelu handlowców o nie zamykanie ich działalności. – Niestety, pomimo tego, że standardy są bardzo wysokie i zapewniają bardzo wysoki poziom bezpieczeństwa covidowego, to nasza branża została zamknięta – komentuje Artur Kazienko. Odnosząc się natomiast dalej do aktualnej sytuacji, uważa, że jesteśmy w przeddzień otwarcia handlu i twierdzi, że nie ma powodów, żeby zamykać tylko część handlu, w ogóle handel. – W Europie są duże kraje, w których do poziomu 1 000 zakażeń na 100 000 mieszkańców średnio w tygodniu otwarte są restauracje do godziny 18, otwarte są sklepy, handel działa normalnie, dopiero po przekroczeniu tego poziomu wprowadza się pewne restrykcje. Natomiast my w Polsce mieliśmy wczoraj 15 zakażeń – z tego co mówią badania – na 100 000 mieszkańców – informuje Artur Kazienko. Zauważył, że w związku z tym nie ma powodów do tego, żeby utrzymywać tak daleko idące restrykcje, a następnie zaprosił klientów do sklepów od pierwszego lutego, zapewniając, że jest w nich bezpieczne.
Redaktor TVN24 poruszył również w rozmowie kwestię ewentualnych pozwów wobec Skarbu Państwa. – Rozważamy oczywiście złożenie pozwów. Zaangażowaliśmy dwie kancelarie, które pracują na rzecz firm zrzeszonych w Związku i na pewno będziemy analizowali dokładnie wszystkie możliwości, jakie dają nam przepisy prawne – mówi Artur Kazienko.









